Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   mnich_Ekologii   Interkamp – obóz wokalny na Mazurach
Kategorie
29

Interkamp – obóz wokalny na Mazurach

Właśnie wróciłem z obozu wokalnego w Pięknej Górze koło Giżycka na Mazurach (województwo warmińsko-mazurskie). Obóz zorganizowało Biuro Turystyki Aktywnej KOMPAS. Nasz hotel „Gwarek” był położony nad jeziorem Tajta.

jezioro  Mazury

Kąpaliśmy się tam mało razy ale to wystarczyło. Woda była okropnie zimna, ale nam łatwo było się do niej przyzwyczaić. Pogoda cały czas nam dopisywała oprócz jednego dnia, gdy padało cały dzień. To nie był problem, bo w pokoju obok odbyły się ciekawe zajęcia.
Śpiewaliśmy wiele przeróżnych piosenek, z których wyniosłem, że najbardziej nadaje się do bluesa. Bardzo dobrze, bo ja – można powiedzieć – kocham bluesa i zdecydowanie uwielbiam Rap. Warsztaty wokalne były codziennie po osiem godzin. Zaczynaliśmy je zawsze od rozśpiewki. A czego uczono nas na warsztatach wokalnych?

Były tam warsztaty twórcze a w tym zajęcia team-buildingowe, które stały się bardzo popularną formą szkoleń ze względu na ich wysoką skuteczność jako narzędzia motywacyjne. Pomagają one otworzyć się na nowe wyzwania i nabrać odwagi przed publicznymi występami (również w klasie przy tablicy). Wypracowywaliśmy też emisję i impostację głosu. Technika emisji głosu to sposób dbania o głos jako narzędzie do wydobywania dźwięku i odpowiedniego jego stosowania. Impostacja głosu to prawidłowe ustawienie głosu, to podstawa warsztatu każdego Wokalisty. W programie dążyliśmy do uzyskania naturalnej emisji głosu, rozszerzenia skali głosowej, zwiększania siły i kształcenia barwy głosu, ekonomicznego oddechu. Robiliśmy wiele ćwiczeń na tekstach mówionych i śpiewanych. ćwiczyliśmy też coś, co dla każdego jest dobrą lekcją (na dziennikarstwie też to ćwiczyliśmy) – dykcja. To zajęcia pomagające usprawnić aparat mowy, ćwiczenia umiejętności synchronizowania pauz oddechowych z tekstem. Ćwiczyliśmy poprawną artykulację i akcentowanie dźwięków by osiągnąć cel – wyraźnie mówić. Były też zabawne „łamańce językowe”.
(Aby powiększyć zdjęcie, trzeba kliknąć w miniaturkę fotki)

Uczyliśmy się wykorzystywać atuty własnego głosu w różnych stylach muzyki: pop, soul, jazz, rock, hip hop, country, funky, blues, poezja śpiewana, gospel, piosenka aktorska. Okazuje się, że każdy styl wymaga innej techniki śpiewu. Później zaczęliśmy śpiewać piosenki pt.: „Bon Jovi – It’s My Life” i „Kayah – Supermenka”. Świetnie wyszły. Następnie nagraliśmy je na płytę płyty obozów muzycznych Interkamp. Potem zaśpiewaliśmy kolejną piosenkę „Hit the road jack”. Uważam, że świetnie się dopasowała do mojego głosu. Jeśli ktoś nie kojarzy tej piosenki, niech tytuł wpisze w youtube albo w google i zobaczy. Na warsztatach osobiście przekonaliśmy się, na czym polegają studyjne nagrania wokalu, dowiedzieliśmy się jak prawidłowo pracować z mikrofonem. Umiejętność pracy studyjnej to podstawa warsztatu każdego Wokalisty.

Na obozie Interkamp orównocześnie dbywało się wiele warsztatów m.in.: gitarowe, rockowe, kabaretowe, aktorskie, malarsko-plastyczne, musicalowe, filmowe, dziennikarskie, telewizyjne, Hip-Hop i innych. Postanowiłem, że za rok na 100% jadę na kabaretowy i rozmyślam jeszcze nad Hip-Hopem. Oczywiście ktoś się może dołączyć – wystarczy, że się ze mną skontaktuje. Pewnie większość myśli, po co jadę na kabaretowy, dlaczego itp.?
Odpowiadam na to tak: był raz taki dzień, w którym, od godziny 20.00 do 22.00 można było być na wybranym obozie, lecz obozy takie jak np. wokalny nie mógł wybrać musicalowego, a gitarowy nie mógł wybrać rockowego, bo to prawie to samo. Cały mój pokój – jako jedyni z chłopaków – poszliśmy na warsztaty kabaretowe, żeby się pośmiać. Okazało się, że obóz kabaretowy może być super. Zdecydowałem, że za rok jadę na kabaret !!

Podczas obozu chętni pojechali zwiedzać ciekawe zakątki – pojechaliśmy do Wilczego Szańca. To miejsce, gdzie podczas II wojny światowej przebywał Hitler. Wilczy Szaniec (niem. Wolfsschanze) to jedna wielka „forteca”, w której schrony miały po 7 – czasem nawet 8 metrów grubości, a i tak zostały zniszczone. W latach 1941-1944 był kwaterą główną Hitlera i Naczelnego Dowództwa Sił Zbrojnych (OKW) w lesie gierłoskim, na wschód od leżącej na skraju lasu wsi Gierłoż i 8 km na wschód od Kętrzyna (obecnie w woj. warmińsko-mazurskim). Wilczy Szaniec był jedną z kwater głównych Hitlera (niem. Führerhauptquartier – FHQ) , gdzie w 1944 r. dokonano nieudanego zamachu na jego życie.

Był też Paintball, dostałem tylko raz , bo w 1-wszej rundzie nie ma to jak strzał nas ślepo.

Do oryginalnych zajęć nie tylko dla dziewczyn było też „kucharstwo artystyczne”. Pewnie zdziwicie się, ale w zajęciach wzięła udział blisko połowa chłopaków na 16 dziewczyn. Zrobiliśmy najsłodsze i najładniejsze pyszności, jakie jadłem na obozie. Jak skończyliśmy robić wybraną potrawę czy ciastko lub sałatkę, szliśmy usiąść. Pani prowadząca pokaz opowiadała nam o zdjęciach, opowiadała o ludziach i pokazywała naprawdę piękne fotografie.



A teraz coś dla chłopaków, taka drobna rada
Jeżeli jesteście „samotni” i szukacie towarzystwa fajnych dziewczyn, a macie też ok. 13-18 lat to polecam Wam Interkamp z biura podroży i obozów dla dzieci i młodzieży KOMPAS. Dziewczyny nie dość, że są tu piękne, to jeszcze inteligentne i mądre. Taki obóz to marzenie każdego chłopaka.

Jeśli ktoś z Was był na takim obozie Interkamp lub innym artystycznym, napiszcie o tym jakie macie wrażenia, czy było fajnie.

Pozdrawiam :)

Polecam również dawne wpisy na blogu:
Być sobą - co to oznacza?
Dzień szakala
Aspartam dla dzieci???
List do Ludożerców
Kazimierz Dolny – obóz dziennikarsko-fotoreporterski

Śmiało i odważnie piszcie komentarze :)


Kliknij w okienko - tu możesz polubić tego bloga na FB :)

Więcej o zwierzetach również na moim blogu www.michalzarzycki.pl
ZAPRASZAM :)

<- poprzedni wpis na blogu

Ten wpis czytano 2884 razy.
też mam nadzieję, że Cię zobaczę w "Mam talent". widać, że masz ambicję:) wiesz, do czego dążysz. gratuluję:) jesteś świetny:)
Iwona Zięba - Środa, 17 Sierpień 2011 18:50
teraz nikt nie powie co masz robić..jak zrealizować swoje pasje..marzenia..
Ty już wiesz !
Poz tym świetny blog :)
krajobraz - Środa, 17 Sierpień 2011 13:00
"Hit the road Jack" to fantastyczny, ale bardzo trudny kawałek, strasznie więc jestem ciekawa, jak Ci to wychodzi.
A poza tym to Ci tak pozytywnie zazdroszczę- bardzo ciekawy obóz i świetna przygoda. Potrawy na zdjęciach wyglądają genialnie- ślinka cieknie na ich widok :D
Marlena - Wtorek, 02 Sierpień 2011 22:13
Fajny blog , nie martw sie fotki tez wkleiłes ciekawe tak trzymaj . może kiedyś cie zobacze w programie TV N MAM TALENT ?
.Kamil - Wtorek, 02 Sierpień 2011 16:04
Michał...to w mojej ocenie prawdziwa męska decyzja..
Człowiek tak naprawdę musi nosić w sobie odrobinę szaleństwa...nie oddawać
sterów nikomu...by kierował jego postępowaniem, by tak naprawdę realizować swoje pasje....bo one wyznaczają każdemu z nas....cel..tj. jak przeżyć każdy kolejny dzień najpiękniej jak potrafimy.
krajobraz - Niedziela, 31 Lipiec 2011 11:58
Dziękuję za wszystkie komentarze. Pozdrawiam z Warsztatów fotograficznych, które odbywają się w w sercu Jury Krakowsko-Częstochowskiej :D
Michał Zarzycki - Sobota, 30 Lipiec 2011 08:16
Renato filmy , książki , jak również piosenki niosą ze przesłanie ..co do tych ostatnich to najlepiej je zrozumieć , słuchając muzyki z zamkniętymi oczyma :)
Lubię pozytywne zakończenia , ale i te negatywne przekazują nam pewien obraz , przesłanie do przemyślenia :)
Gosia - Czwartek, 28 Lipiec 2011 21:31
Oczywiście kiedyś nagram, jak dostane jakiś dobry mikrofon :) :)
Michał Zarzycki - Czwartek, 28 Lipiec 2011 18:15
Zatem pare odpowiedzi:
Co do "Hit The Road Jack" to jedna z piosenek które wychodzą mi fantastycznie, przy tej piosence, odkryłem swój głęboki głos cxyli:
1 - piosenka mi się ogromnie podoba
2 - odkryłem w niej swój głos :)

Oj oj, już moja pasja się znalazła :D - śpiewanie :D:D:D
Michał Zarzycki - Czwartek, 28 Lipiec 2011 00:34
Hej Michał nie sądziłem,że organizowane są obozy tak pełne ciekawych kierunków.
Piękne miejsca (i dziewczyny jak rozumiem) a w nich możliwość realizowania i odkrywania talentów nie tylko kulinarnych bo i wokalnych...

Ciekaw jestem jak poradziłeś sobie z "Hit the road Jack!" bo sam raczej bym się nie odważył ;)
fajnie,że zainteresował cie kabaret,to chyba jeśli chodzi o występy na scenie taka sztuka sztuk bo jest w tym i muzyka i teatr chyba też nie jest tak łatwo jak się wydaje ale dla ludków z pasja jak Ty to z pewnością wyzwanie łatwe i ciekawe więc 3mam kciuki za kolejny ( wiele kolejnych ? ) taki wypad !
Również czekam na sprawozdanie i 3mam kciuki za odnalezienie tej najważniejszej pasji (o ile jeszcze nie została odnaleziona).
Jacek Kul - Środa, 27 Lipiec 2011 22:26
Gosia, to film który poleciłaś z tzw. pozytywnym zakończeniem - czyli warto nie poddawać się i iść do celu!
Podam do niego link dla przypomnienia:
http://www.youtube.com/watch?v=Mfhe-iWRfeA&feature=related

Pozwolę sobie dodać do tego, fragment filmu Rocky Balboa (produkcja 2006) – scena pt. „Rozmowa z synem”. Scena ta jest pouczająca nie tylko dla dzieci, ale dla nas dorosłych również - szczególnie wtedy, kiedy nie odnosimy sukcesów i czujemy się przegrani. Rocky mówi do swojego syna:

„ Jeśli wiesz ile jesteś wart,
Zdobądź to i walcz o to,
Ale musisz być gotowy na porażki
I nie zrzucaj za nie winy na innych
- tchórze tak robią!

A Ty nim nie jesteś!

TAK SIĘ WYGRYWA!

http://www.youtube.com/watch?v=sNAqRAtTex0&feature=fvst

Bajki i filmy niosą ze sobą często mądrą puentę - wspaniałe myśli warte zanotowania i zapamiętania i niezbędną motywację do osiągania życiowych celów. Pytanie tylko, czy potrafimy na tyle otworzyć swój umysł i serce, że dosłyszymy je i zrozumiemy?
To tak jak jest z pięknem – aby je dostrzec – trzeba je mieć w sobie :)
Renata Zarzycka - Środa, 27 Lipiec 2011 18:33
Dziękuję Karotka
Michał Zarzycki - Środa, 27 Lipiec 2011 10:25
Napisz do mnie i skrzykniemy sie na przyszły rok - http://www.michalzarzycki.pl/kontakt/

A może nad morze jeszcze w tym roku byś chciała jechać?
W sierpniu będe 3 tygodnie nad morzem na obozie POSZUKIWACZE PRZYGÓD - napisz to podam szczegóły :D
Michał Zarzycki - Środa, 27 Lipiec 2011 10:10
Pani Marto. Pewien Redaktor Naczelny pod jednym z wpisów na blogu prywatnym napisał mi kilka miesięcy temu, że pisać blog to jeszcze nic, ale wytrwać w tym i mieć całą dokumentację - historię z wielu lat i tego jak się zmieniamy - to jest dopiero coś niezwykłego!

Najtrudniej zacząć. Życzę powodzenia w pisaniu i wytrwałości!
Pozdrawiam
Michał Zarzycki - Środa, 27 Lipiec 2011 09:42
Tak, bardzo fajne - trochę deszczowe, ale to nic
Michał Zarzycki - Środa, 27 Lipiec 2011 09:24
He, he, he, dziękuję Pani Ewo. Uczymy się na tych obozach wyaźnie mówić po polsu i na warsztatach dziennikarskich i na wokalu i na teatralno-aktorakich - okazuje się, że to bardzo ważne. Mówić czy piać to każdy może - jak w pisence 'Śpiewać każdy może" - tylko z tym jak u wielu ludzi i tych polityków - trochę lepiej i trochę gorzej :P

Jak nauczę się robić dobre zdjęcia - zapraszam na sesję i ciasteczka - oczywiście! Kawisu też się nauczę - wszystko dla ludzi :P

Pozdrawiam i życzę pogodnych wakacji dla Pani i wszystkich tutaj miłych osób z humorem!
Michał Zarzycki - Środa, 27 Lipiec 2011 08:57
To ja też się zapisuję na ten kabaret bo jak będę impostatywnie śpiewać piosenki to wszyscy popękają ze śmiechu. A potem chętnie się poczęstuję tymi ciasteczkami, tylko kawusię proszę mi zrobić (uczyli was robić dobrą kawusię?) A co do dziewczyn - to na ogół wszystkie są piękne, inteligentne i mądre, wiem to, bo codziennie spoglądam do lusterka i nie mogę się nadziwić do tej pory, a Ty dopiero zaczynasz...Chłopcy też są nieźli jeśli się dużo uczą, bo tam, gdzie dziewczyny mają instynkt to chłopcy muszą mieć podstawy naukowe i warsztaty praktyczne. Dobrze, że teraz będziesz doskonalił umiejętności fotograficzne bo może Ci się uda kiedyś sfotografować piękno kobiecej duszy, ja w każdym razie zamawiam już u Ciebie sesję .
Jak chodzi o Hitlera i ten zamach, to chyba uratowała go noga od stołu za którą zamachowiec postawił teczkę z bombą no i nie udało się a szkoda, wielka szkoda. Psychopata każdy jest niebezpieczny, tylko dlaczego wielu z nich zdobywa tłumy wielbiących idiotów?
Tą piosenkę "Hit the road jack" to ja znam bo puszczają to od jakiś 50 lat ale może być, znam też taką o Damianie chodź popedałować a ostatnio jeden taki ciągle się odgraża,że gdzieś pójdzie boso.Ja mu mogę podarować łapcie biedakowi. Szczerze współczuję wchodzenia do lodowatej wody w jeziorze bo jak wiadomo chłopcy po wyjściu nie mają czym sikać. Ale to podobno za jakiś czas mija. Ogólnie jak widzę obóz był bardzo pouczający i wesoły - jest szansa, że przybędzie paru osób nie tylko ładnie śpiewających ale i normalnie mówiących, za czym bardzo tęsknię już po kilkuminutowym oglądaniu dyskusji politycznych w naszej kochanej państwowej telewizji. Czekam na sprawozdanie z kolejnego obozu i życzę wielu odjazdowych koleżanek do podziwiania.
Ewa - Wtorek, 26 Lipiec 2011 23:51
Dziękuję :)
Michał Zarzycki - Wtorek, 26 Lipiec 2011 23:31
Tak Agatko, jedzonko z wartatów artystycznego gotowania bylo najpysznieszje jakie jadlem na obozie -mniam, mniam - ale potem kolacji nie mogłem zjeść tak było syte. Tak - byl super ten obóz - znakomity!
Michał Zarzycki - Wtorek, 26 Lipiec 2011 23:26
Dziękuję za zaproszenie. Zdecydowałem, że za rok jadę na kabaret i chyba się wybiorę na HIP-HOP jeśli chodzi o taniec!
Michał Zarzycki - Wtorek, 26 Lipiec 2011 23:18
Fajnie jest być tak młodym jak TY, wybierać dopiero swoją drogę życiową, eh!
A myślałeś o obozie musicalowym - śpiew i taniec?
Zapraszam na taki obóz, albo tańca nowoczesnego i jazzowego - też są takie obozy organizowane. Tam też jest dużo dziewczyn ;) ;) ;)
taniec - Wtorek, 26 Lipiec 2011 23:15
Pani Justyno - dziękuję za taka miłą niespodziankę i odwiedziny .
Pani komentarze były zawsze dla mnie bardzo wartościowe.
Pozdrawiam :P
Michał Zarzycki - Wtorek, 26 Lipiec 2011 23:00
Dziękuję Pani Małgorzato za piosenkę i film - Camp rock 10/10 dubbing pl
Może tak ??? :;)
Michał Zarzycki - Wtorek, 26 Lipiec 2011 22:24
Znowu dziwny zbieg okoliczności.. czytając to co napisałeś, przypomniał mi się film , który na dniach oglądałam ze swoją córeczką :)

http://www.youtube.com/watch?v=Mfhe-iWRfeA&feature=related

Kiedyś za kilka lat sięgając pamięcią wstecz będziesz miał co wspominać :)

Gosia - Wtorek, 26 Lipiec 2011 22:07
W Kazimierzu Dolnym byłem na dziennikarsko-fotograficznym, ale teraz za kilka dni wyruszam uczyć się już tylko fotografii, i pewnie na tym obozie to nie koniec będzie nauki :P
W trzy dni wyruszam do krainy Orlich Gniazd, a tam mamy być ubrani w moro, wziąć buty wojskowe lub wysokie, śpiwory, karimaty, menażkę i sztućce, bo będziemy szli na poligon i tam zanocujemy w samodzielnie zrobionych szałasach. Nie wiem czy tam będzie aż tyle koleżanek co wcześniej, bo to bardziej "chłopacki" obóz?
Zobaczymy :P
Napiszę jak było po powrocie - pozdrawiam Pana Roberta i Pana Radka i dziękuje za niespodziankę i takie fajne odwiedziny!
Michał Zarzycki - Wtorek, 26 Lipiec 2011 21:50
Tak Panie Radku - dobre towarzystwo to podstawa fajnego obozu i miło spędzonego tam czasu, hi, hi, hi :)
Renata Zarzycka - Wtorek, 26 Lipiec 2011 21:42
Tak, dziękuję Panie Radku :)
Michał Zarzycki - Wtorek, 26 Lipiec 2011 21:39
Super spędziłeś czas co widać na zdjęciach- ciekawe który obóz był ciekawszy ten czy fotograficzny? Dobrze , ze masz szeroki wachlarz zainteresowań - to wzbogaca człowieka i otwiera wiele możliwości... :)Ja także zwiedzałem kiedyś Wilczy Szaniec i przyznam , ze te bunkry mimo , ze w ruinie to zrobiły na mnie duże wrażenie ! pomyśleć ile te mury ,, widziały ,,i co się tam działo...przy odrobinie wyobrazni łatwo sobie to wszystko odtworzyć.Pozdrawiam Cie Michale serdecznie i życzę dalszych interesujących znajomości oraz przeżyć
Robert - Wtorek, 26 Lipiec 2011 20:01

Widać, że nieźle się bawiłeś, a co najważniejsze dziewczyny dopisały ... !!!
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę wielu miłych chwil ... !!!
Radosław Walkowiak - Wtorek, 26 Lipiec 2011 12:59