Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   mnich_Ekologii   Aspartam dla dzieci???
Kategorie
15

Aspartam dla dzieci???

Aspartam dla dzieci???


Czy wiesz co to jest aspartam?
Moim zdaniem lepiej wiedzieć co jest w jedzeniu, co może nas zatruć, może zaszkodzić a nawet zabić. Szczególnie dotyczy to produktów które są kuszące dla dzieci - słodyczy.

Historia z życia wzięta :

Dziś kupiłem sobie gumę „Mentos”. Myślicie, że zjadłem te gumy?
Tak! Jedną-dwie pastylki, bo reszta wylądowała w koszu. Dlaczego?

Podkusiło mnie do sprawdzenia składu. Sprawdziłem skład i znalazłem interesujący składnik – Aspartam. Bardzo mnie on zainteresował i musiałem znaleźć coś o aspartamie. Bardzo dużo tych informacji znalazłem. Zacząłem łączyć to wszystko w całość + dodawać różne swoje zdania i wiadomości na ten temat. Tak mnie to pochłonęło, że od razu przystąpiłem do tworzenia tego tematu. Stąd pomysł na bloga.


Pewnie ciekawi Was co to w ogóle jest ten „Aspartam”?

Otóż, Aspartam to słodzik który często występuje w gumach, produktach odchudzających, a nawet możliwe jest, że znajdziecie go w płatkach do mleka. Jest to bardzo szkodliwy składnik, o którym się dowiecie poniżej.

Aspartam (dodatek E 951) – co znalazłem w necie na jego temat:

„Aspartam odpowiada za ponad 75% doniesień o niekorzystnych reakcjach na dodatki do żywności przekazywanych do FDA. Wiele z tych reakcji jest bardzo poważnych włącznie z atakami padaczki i zgonami. Kilka z 90 różnych udokumentowanych symptomów powodowanych przez aspartam to:

bóle i zawroty głowy, migreny, napady epilepsji, nudności, drętwienia, skurcze mięśni, przybieranie na wadze, wysypki, depresje, zmęczenie, drażliwość, częstoskurcz serca, bezsenność, problemy z widzeniem, utrata słuchu, palpitacje serca, trudności z oddychaniem, ataki niepokoju, niewyraźna wymowa, utrata smaku, szum w uszach, utrata pamięci i bóle stawów.

Badacze i lekarze studiujący niekorzystne działanie aspartamu stwierdzili, że jego spożywanie może się przyczynić do wywołania lub pogorszenia stanu w następujących chorobach chronicznych: guzy mózgu, stwardnienie rozsiane, epilepsja, chroniczny syndrom zmęczenia, choroba Parkinsona, choroba Alzheimera, opóźnienie umysłowe, chłoniak, wady wrodzone, fibromyalgia, i cukrzyca(!).

Ze wszystkich dostępnych na rynku, ASPARTAM (znany też jako dodatek E 951) jest najbardziej niebezpieczną substancją dodawaną do żywności!!!”

Źródło - materiał informacyjny ze tej strony: http://www.gronkowiec.pl/aspartam.html


Gdzie można najczęściej znaleźć Aspartam?


.


RAKOTWÓRCZA SŁODYCZ

Zobaczcie poniższy film i posłuchajcie historii ludzi, którzy zjadali dużo produktów z aspartamem (film trwa 52:04 min - aby uruchomić film, kliknij myszką w obrazek )

Rakotwórcza słodycz

Co o ty myślicie?
W wielu produktach które jedzą również dzieci znajduje się w składzie Aspartam. Produkty te nie są zakazane do spożycia i kupna dla dzieci.

Czy to oznacza, że aspartam mogą zjadać również dzieci?

Z pozdrowieniami
Michał Zarzycki
http://www.michalzarzycki.pl/

Źródło - materiał informacyjny ze strony: http://www.gronkowiec.pl/aspartam.html

Ciekawe i polecane blogi o innej tematyce >>>

Ten wpis czytano 2987 razy.
Bardzo ciekawe zainteresowało mnie to ale cóz ta chemia to z Zachodu i wszedzie jest nic nie zrobimy tak ma byc i nic nie zdziałamy
.Kamil - Sobota, 26 Marzec 2011 19:20
Problem jest rzeczywiście bardzo poważny. I nie dotyczy tylko tego związku. Ja to postrzegam w szerszym kontekście. Kierunki rozwoju naszej cywilizacji oraz zmian społecznych na świecie. Zmian w pojmowaniu kryteriów ważności przez pojedynczego człowieka i przez całe społeczności. A nawet zanik instynktu samozachowawczego. Tak zwana poprawność polityczna, etc. Ja tak to widzę :)
Robert Grzeszczyk - Niedziela, 06 Luty 2011 18:01
Przede wszystkim cudownie że są tacy wrażliwi,młodzi ludzie jak mnich Ekologii, bo to dzisiaj, w dobie właśnie krzyczących reklam, pretensjonalnych bajek i potopu durnych filmów, rzadkość.
Dzisiaj mamy świat w którym liczą się "gwiazdy", a one...one żyją dziwnym, odrealnionym życiem, stając się "wyrocznią" dla dzieciaków i młodzieży. Niby nic to nie ma wspólnego z żywnością i jej składem, ale nic bardziej mylnego. Przeciętny młody konsument nie zaprzątnie sobie głowy aspartamem, glutaminianem sodu i podobnymi wzmacniaczami smaku. Nie ma pojęcia jaki ma to wpływ na jego kubki smakowe, jak je spacza, i jak często prowadzi do "ukrytych"uzależnień, nie wspominając o ewentualnych chorobach i otyłości. On co najwyżej sprawdzi ilość kalorii bo przecież jego ukochana gwiazda reklamuje "colę light", a zatem (tak mu się wydaje) pije ją litrami. Jego gwiazda nie wspomina o złej stronie produktu, bo takiej "nie widzi" kiedy inkasuje miliony. To że jest "idealna" to dla sporej części tylko dowód na cudowną moc niskokalorycznych produktów i co gorsza, magicznych używek naładowanych pseudo-witaminami. Mało który dzieciak świadomy jest sztabu ludzi ( od dietetyka po osobę obsługującą photoshopa), pracujących nad tymi "pół-bogami" którzy chcąc nie chcąc mają tak duży wpływ na kształtowanie światopoglądu, poprzez właśnie reklamy, wypowiedzi etc.. Wydawałoby się zatem że wszystko w rękach rodzica... I tak i nie, bo przecież trudno odmówić dziecku batonika kiedy reszta jego klasy batoniki pochłania na każdej przerwie. Można uświadamiać i świetnie, można piec samemu zdrowe cuda - też super, ale jakoś trudno mi uwierzyć że odmówi za każdym razem np. "Ani z x klasy, która ma długie warkocze" garści chipsów ;-) To niestety nie czasy pysznych, domowych kanapek z pomidorem i sałatą w której nieraz zawieruszył się mały robaczek jakże zdrowszy w porównaniu z laboratoryjnie wyprodukowaną żywnością nafaszerowaną samymi niewiadomymi. Nie czasy kiedy jedynym batonikiem było zdobyczne princepolo:-) To Świat, który jest jak jeden wielki, kolorowy banner, którego głównym zadaniem jest zamienić reklamę w pieniądz.   
Iga - Wtorek, 18 Styczeń 2011 21:59
Dobrze, ze pana Jan K. "jankozielony" wykasował już swoje komentarze z tego bloga, bo były zupełnie nie na temat.

Zgadzam się z Justyną - szkoda, że przez "ego" Jana K. i "Ja i skrzat" problem aspartamu gdzieś zaginął, zszedł na drugi plan. Miejmy nadzieje, że tego typu sytuacje nie będą miały więcej miejsca, a osoby wstrzynające awanturę j.w. wyciągną z tego mądre wnioski i wezmą sobie je do serca.

Co do Aspartamu dla dzieci, jestem przeciw stosowaniu tego słodzika w produktach dla dzieci i młodzieży. Uważam, że powinno się go wyraźnie zaznaczać na produktach, a tam gdzie on jest powinno się pisać:

ZAKAZANE DLA DZIECI I MŁODZIEŻY!      
Renata Zarzycka - Poniedziałek, 17 Styczeń 2011 23:39
Super artykuł....Podziwiam Cię za Twoją wiedzę,zaangażowanie....Szkoda tylko,ze problem aspartamu gdzieś zaginął,zszedł na drugi plan a komentarze kręcą się wokół tego kto był pierwszy itd. Wydaje mi się,ze to kto był pierwszy to jest mało istotne,bo przecież o waznej sprawie trzeba mówić,pisać wciąż,im wiecej tym lepiej,wtedy trafi do wiekszej liczby osób...Takie jest moje zdanie,skończmy się kłócić,a zacznijmy rozmawiać...na ważne i istotne sprawy...Pozdrawiam Cię Michale!!!
Justyna Ucińska - Poniedziałek, 17 Styczeń 2011 11:30
I zrobiło się gorąco... A gdzie problem aspartamu w jedzieniu dla dzieci?!
Michał Zarzycki - Piątek, 14 Styczeń 2011 22:39
Tak Jacku, to ważny temat i gdzie można powinno się o tym mówić czy pisać. Żyjemy sobie dziś w błogim świecie niczego nie podejrzewając, a po kilku latach pytamy dlaczego to ja choruję na stwardnienie rozsiane, dlaczego to mnie przytrafił się rak, dlaczego ja???

Ktoś powie nam, że choroba "to kara Boża"?

Absolutnie nie! To nasza niewiedza lub bagatelizowanie wielu spraw zdrowia, często ignorowanie tego tematu. Zgadzam się z Ewą, Kasią, Zosią i Robertem oraz Jackiem - piszmy o tym jak nawięcej, publikumy te filmy i wiele innych, które są na Youtube ogólnie i powszechne dla każdego - nikt nie ma wyłączności na nie!
Mamy dziś wiele mediów społecznościowych, w których możemy to robić i dotrzemy w ten sposób do tysięcy osób.

Ani ja, ani Michał nie mamy wyłączności do tych filmów czy tematów. Zatem korzystajcie z nich - one właśnie po to są zrobione, aby dzielić się tymi informacjami z innymi ludźmi, aby je przekazywać dalej a nie chować, aby jak najwięcej osób zainteresować tym tematem - tym co z nami robią firmy farmacutyczne i spożywcze. Pozdrawiam  :)
Renata Zarzycka - Piątek, 14 Styczeń 2011 11:59
O który film chodzi?

Jedne film - co wyraźnie widać jest z Youtube a drugi, jeśli klikniesz w film odtwiera Ci się dokładne źródło, skąd pochodzi film - http://video.google.com/googleplayer.swf?docid=-2305973265509284580&hl=pl&fs=true

Każdy po kliknięciu w film widzi to doskonale. Sprawdź.  

 
Michał Zarzycki - Piątek, 14 Styczeń 2011 11:45
Ten film na mojej stronie w Internecie jest od lat. Osobiście zajmuję się skłanikami szkodliwymi nie od dziś i opisuję je dość szczegółowo.
Michał zna moje strony www., na których jest mnóstwo filmów na ten temat, a o aspartamie doskonale wie, bo u nas w domu mówi się o wielu świństwach od zawsze - w tym o zbyt częstym w zywności dla dzieci - aspartamie.
Renata Zarzycka - Piątek, 14 Styczeń 2011 11:36
To nie przesada.
ta wolność naprawdę jest nadużywana.Właściwie tak do końca nikt nie kontroluje składu tego co nas otacza na półkach sklepowych...
Tak są normy i kontrole...oczywiście to poniekąd fikcja a aspartam jest tego paskudnym przykładem.
Słyszałem już o tym wcześniej - bardzo dobry temat Michał - ale dopiero teraz po przeczytaniu Twojego bloga dociera do mnie jak bardzo beztroskie używanie tego w przemyśle spożywczym jest skandaliczne.
To właściwie zabijanie klijentów.To właściwie zezwalanie przez szereg instytucji na potencjalne choroby bardzo wielkiej rzeszy ludzi...

Co możemy zrobić ?
"Trąbić" o tym ile się tylko da.

Pozwól Michał,że w wolnej chwili u siebie tez wspomnę o tym i myślę (na poważnie),że warto byłoby żeby jak najwięcej ludzi także tu na Ekologia.Pl pisało o tym.
Dlaczego?
To prosty mechanizm - Michał trafił na informacje na róznych przypadkowych stronach.
Takich informacji jest już sporo ale najwyrazniej za mało ponieważ nie słyszałem by poruszano to w mediach o ustawie nie wspominając.
Piszmy o tym gdzie się da.Informacja dla przypadkowych osób czytających nasze blogi tu i na innych serwisach oraz wypowiedzi na forach internetowych może uświadamiać wiele przypadkowych osób.
Ja po przeczytaniu Twojego bloga Michał zastanowię się zanim coś kupię - i tak to działa.
Prędzej czy pozniej internet najeży sie informacjami o tym i sprawa trafi na szerokie wody ale...
Wtedy dla wielu może być za pozno dlatego warto o tym pisać.
To bardzo ważne a brak medialności tego tematu rzeczywiście świadczy o dziwnych czasach w których układy i pieniądze są dużo ważniejsze niż dobro człowieka jakkolwiek nierealne by się to wydawało.
Jacek Kul - Piątek, 14 Styczeń 2011 02:19
Michałku żadna służba nie wejdzie do prywatnego mieszkania żeby sprawdzać co tam jedzą dzieci, nawet jeśli spożywanie takich produktów byłoby zakazane. To rodzice prezentują swój niedorozwój umysłowy kupując dzieciom wymienione przez Ciebie kolorowe świństwa.Dorosłość nie sprawia, że ktokolwiek skończywszy lat osiemnaście czy nawet czterdzieści automatycznie staje się mądrzejszy.Chociaż tak myśli wiele dzieci, przynajmniej o swoich rodzicach. Wielu dzieciom pozostaje niestety własna mądrość oraz informacje od kolegów,z podręczników czy z internetu. Na ciasnocie umysłowej swoich rodziców z pewnością nie mogą polegać.Reklamowanie takich produktów powinno być zabronione, ale kto to uczyni skoro to przynosi pieniądze, pieniądze, pieniądze...
Ewa - Czwartek, 13 Styczeń 2011 17:32
Niewiedza jest najgorsza, ale nie tylko gdyż młodzież swoje zdrowie powierza decydentom dopuszczającym produkty do spożycia, argumentując tym, że jeżeli są na półkach sklepowych to znaczy że są dozwolone i bezpieczne.
Jak się okazuje wszystko co sztuczne szkodzi zdrowiu. O skutkach ubocznych dowiadujemy się po kilku latach po wprowadzeniu takich nowości na rynek. Nadszedł czas aby o tym głośno mówić.
lasek-zofia - Niedziela, 09 Styczeń 2011 23:42
Masz rację Renatko, dziwne to czasy teraz nastały.
Trzeba się sporo natrudzić, aby w dzisiejszych czasach znaleźć zdrową żywność, taką która nas zdrowo nakarmi.
I aż dziw bierze, że takie dodatki jak aspartam, lub inne szkodliwe dla zdrowia są bezkarnie dodawane do tylu produktów spożywczych. I niby mamy wybór, możemy przeczytać skład, ale czy na tym to powinno polegać?!
Najgorsze jest to, że wszechobecna reklama wmawia ludziom, że te produkty służą naszemu zdrowiu - że guma oczyści nam zęby, że cola bez cukru ;-) pomoże nam zachować szczupłą sylwetkę, że soki bez cukru są lepsze dla zdrowia...
Ale nikt już nie dodaje, że ten "szkodliwy" cukier jest najczęściej zastąpiony aspartamem, który jest znacznie bardziej niebezpieczny dla naszych organizmów.
Nie ma innego wyjścia, jak zamienić się w detektywa i sprawdzać skład każdego kupionego produktu. Niestety, gorzej jest z dziećmi, one są podatne na kolorowe reklamy, kuszące smaki i opakowania. Musimy je uczyć od małego co szkodzi co jest zdrowe, ale myślę, że i tak nie uchronimy ich przed szkodliwymi składnikami, za dużo tego jest wokół nas. Ale róbmy co w naszej mocy, aby unikać tych szkodliwych substancji w naszym pożywieniu.
Katarzyna Fiedorowicz - Niedziela, 09 Styczeń 2011 20:36
Za mojej młodości jedzonko było zdrowsze :) (lata 1969-1990 ) Myślę że chemia przyszła z zachodu. Było biedniej ale zdrowo , mniej było otyłych osób . Lecz to stwierdzenie starszego PIERNIKA :) Młodzież obecnie ma swoje zdanie ( inne czasy )  
Robert Kurczak - Niedziela, 09 Styczeń 2011 20:32
Żyjemy w dziwnych czasach. Niby dobrobyt, niby wolność, niby mamy lepiej niż nasi rodzice czy dzidkowie. Dlaczego niby?
W tym świecie na osoby zupełnie tego nieświadone, czyha wiele pułapek. Jedną z nich jest aspartam. Inne to glutominian sodu, czy kwasy ortofosforowe w kolorowych napojach itp. Myślę, że najbardziej na produkty kuszące i zawierające tego typu skłaniki, narazone są dzieci. Ufne reklamie filmowej, kupują batoniki, słodycze, napoje. Nawet jeśli przyjdzie im do głowy rzucic okiem na opakowanie i skład, nie zawsze wiedzą co w nim jest dobre a co złe.
Myslę, że warto od małego przekazywać dzieciom informacje, które naszym zdaniem sa ważne i uwrażliwiać je na ochrone zdrowia i uwazanie na to, na co sie wydaje pieniądze. Po co?
Po to aby te pieniądze nie były wyrzucone do kosza i nie zrobiły nam w najbliższej przyczłości, solidnego depetu w kieszenie w postaci chorób układu nerwowego - z czasem u młodych ludzi może dojśc np. do stwardnienia rozsianego ( nie życze nikomu), odwapnienia kości - u młodzieży wprost popularna dolegliwością staje sie rozmiękczenie kości. Skąd sie to bierze? Z wypijanej litrami dziennie Cocacoli. Rozmawiałam z wieloma takimi młodymi ludźmi i niestety - często świadoność pseudodobrobytu naszych czasów, jest żadna u młodziżży. Czy my dorośli nie możemy z tym nic zrobić i mamy się bezradnie przygladać jak nasze dzieci niszczą sobie zdrowie teraz i tworzą przycyzny przyszłych powaznych chorób?

A może to wszystko przesada i nie się czym przejmować, może to bez sensu?
Co myślicie na ten temat?  
Renata Zarzycka - Niedziela, 09 Styczeń 2011 16:15